Pasja

Czy można z pasją przeżyć Pasję? Tyle razy już przeżywałem Triduum Paschalne. Tyle razy przeminęły mi w życiu palmy, następnie Krzyż i chwała Zmartwychwstania. Przeminęły, bo niewiele zmieniły. Wraz z milionami ludzi na całym świecie znowu przejdę przez ten czas, z ogromną chęcią zamknięcia oczu i uszu na prawdę o cierpieniu i Golgocie. Jeśli sobie na to pozwolę, to znowu będę zdziwiony, że bez przytulenia się do Krzyża nic we mnie nie chce zmartwychwstać w Wielkanocny poranek.

Cierpienie jest bezsensowne. Czujemy to zawsze i bezwzględnie, że ono nie ma sensu, jest wbrew naszej naturze, donikąd nie prowadzi. I tak jest. Bez Chrystusa, bez Krzyża, bez Golgoty, tak właśnie jest. Możemy szukać wyjaśnień, ubierać ten nonsens cierpienia w słowa, w kolejnej, rozpaczliwej próbie samoprzekonywania się do bzdury. Samo z siebie, cierpienie jest absurdem. A jednak cierpienie potrafi nas budować.

3676650187_b76875a6df_b

Uszlachetnia, wydobywa z nas pełnię człowieczeństwa, największy heroizm, wyłuskuje pełnię prawdy o nas samych, wyrywa z kokonu półprawd. Tak właśnie się dzieje i jest całe mnóstwo świadectw ludzi, mówiących w taki sposób o własnym cierpieniu. Ono tak działa, kiedy jest przyjęte na wzór Chrystusa. Nagle działa. Nonsens działa. Zaprzeczenie naszego powołania do szczęścia, jakim jest cierpienie – działa. Prowadzi do sedna nas samych, zmusza do decyzji przekraczających nasz egoizm, niejednokrotnie do heroizmu zgody na życie, które po ludzku naprawdę pozbawione jest jakiegokolwiek celu i sensu.

Działa. Bo Bóg działa. Chrystus działa. Umarł i zmartwychwstał. Zabili go a Żyje. Zgodził się na bezsens niezasłużonego cierpienia. Jeśli każde cierpienie w Stworzeniu, powołanym do bycia szczęśliwym (a tak jest w naszym przypadku) jest bez sensu, to jakim bezsensem, utopią, absurdem jest niezasłużone cierpienie Boga? Jest to niedorzeczność, której całe mnóstwo osób na przestrzeni dziejów nie potrafiło przeskoczyć, odrzucając całą postać Jezusa. Bóg cierpi? Umiera? „Zgorszenie dla Żydów, głupstwo dla pogan”. Dyrdymały…

Właśnie dlatego trzeba przytulić się do Krzyża. Właśnie dlatego nic nam nie chce zmartwychwstać bez Krzyża. Każde cierpienie samo w sobie jest gwałtem na naszej naturze, nie do zaakceptowania. Z Chrystusem staje się Pasją. Pełną pasji, pełną sensu, znaczeń i… Życia! Bo prowadzi do życia, do pełnego zwycięstwa, do Zmartwychwstania. Cierpienie Chrystusa pozwala nam zwyciężyć każde zło naszego życia, a Zmartwychwstanie zwycięża ostatecznego przeciwnika. Śmierć.

Nonsensem jest szukać cierpienia. Absurdem jest bać się, że przyjdzie, gdy jeszcze go nie ma. Można je za to spotkać w Krzyżu Chrystusa, pokłonić się mu, ucałować i przestać się bać. On naprawdę „zwyciężył świat”. Dziękuję Ci, Krzyżu. Dzięki Tobie zmartwychwstanę!

Reklamy