Ja. On. Ty. My.

Relacja. Zagadkowe słowo. Rzadko się zastanawiamy, co ono znaczy. Słownik języka polskiego proponuje nam aż cztery znaczenia tego słowa. Zignorujmy trzy, które nie dotyczą tematu. A czwarty brzmi: „związek zachodzący między ludźmi lub grupami społecznymi”. Aha. Czyli dalej nic nie wiem.

Uprośćmy do bólu. Mniej więcej orientujemy się, że wszystkie związki i zależności między nami a innymi – to właśnie relacje. Tyle wystarczy, nie ma sensu kopać głębiej. Zmierzmy się więc z meritum. Z Najważniejszym.

Relacja z Bogiem. Ci, którzy „znają się na rzeczy”, tłuką nam do głowy, że najważniejsza jest relacja z Nim, że bez tego nawet pozostawanie w praktykach religijnych, będzie jedynie pustą dewocją, bez głębszego znaczenia a przede wszystkim bez większej mocy, mogącej cokolwiek zmienić w nas na lepsze.

I mają rację.

Tylko, co dalej? Znowu uprośćmy, poprzez uproszczenie nad uproszczeniami. Co to jest Wiara? W sensie duchowym, rzecz jasna. Przejście z sondą po ulicy z pewnością zaowocuje odpowiedzią główną (co najmniej 70 punktów w wirtualnej Familiadzie) – wiara w Boga to wiara w to, że Bóg istnieje.

Niby tak. A jednak – błąd.

Ja i On

Wiara w to, że Bóg istnieje, niczego jeszcze nie oznacza. Niczego. A już na pewno samo w sobie nie wpływa na nasze wybory. Szatan nie musi wierzyć. On wie. I co z tego… Wiara, że Bóg istnieje buduje jedynie fundament, podstawową relację. Ja i On. To jeszcze na nic nie wpływa i niczego nie oznacza. Punkt początkowy. Start. Wiara, że Bóg jest, dopiero każe się określić, pozostanie na nim nie jest żadną drogą, więc donikąd nie prowadzi.

Ja i Ty

Pogłębienie relacji z Bogiem, jako Kimś, jako Osobą, prowadzi nas nieubłaganie do drugiego etapu. I ten jest decydujący. Pojawia się relacja Ja i Ty. Na tym etapie wszystko się zaczyna i to tutaj decyduje się, co będzie dalej. Możemy powoli poznawać i odkrywać tego Odwiecznego Jestem Który Jestem. Poznawać, uczyć się Go i coraz bardziej, coraz mocniej się z Nim wiązać. Ale możemy też sobie Boga stworzyć. Na miarę swoich potrzeb, wyobrażeń i chęci. Zbudować Ty nieprawdziwe i uczynić sobie z Boga bożka, którym On nie był, nie jest i nie chce być. Jest Tym, Który Jest. To trudne, a bez Jego pomocy wręcz niemożliwe, żeby móc poznać Boga takim, jakim Jest, bez domieszki naszych ludzkich błędów i dopowiedzeń. Biblia (w której do nas mówi), Kościół (w którym nas poucza) i Jego Łaska (którą w nas działa) nie takie rzeczy jednak potrafią przełamać. A co, kiedy się uda?

15218315128_24a0ed01f6_k

My

Wtedy pojawia się relacja My. Ja i Bóg. Relacja wymagająca, trudna, ale będąca naszym Celem. Kiedy między człowiekiem a Bogiem zaczyna się tworzyć jakieś „My”… To jest nasze zadanie. On tego chce znacznie bardziej, niż my sami. Inaczej nie byłoby możliwe.

I najważniejsze. Pierwsze dwa etapy jesteśmy w stanie zbudować sami. Trzeci może zbudować tylko On. I tylko On decyduje, jakie to „My” będzie. Najgłębsza relacja z Bogiem może zaistnieć tylko na Jego warunkach i według jego zamysłu. To się nazywa „zgadzanie się z Bożą wolą”. A najkrócej?  Świętość.

Reklamy