Codzienność cała w półprawdach

Pewien XVI-wieczny Hiszpan jest autorem cytatu, który do dziś robi absolutną furorę. I słusznie. Jest celny, trafny, prawdziwy, mądry i subtelnie syntetyzuje rzeczywistość. Sentencja idealna.

Tym Hiszpanem jest niejaki Iñigo López de Oñaz y Loyola, czyli św. Ignacy Loyola. Żołnierz, któremu kula armatnia zmiażdżyła nogę i który z nudów zaczął czytać „Żywoty świętych”. Hulaka, zbój i banita w jednym, tak się w tych pustych i samotnych chwilach zmienił, że sam dołączył do świętych. A sentencją, wspomnianą na wstępie jest: „Pracuj tak, jakby wszystko zależało od ciebie. Módl się, jakby wszystko zależało od Boga”.

abouthero522_2

Bardzo lubimy piękne, efektowne cytaty. Sentencje. Aforyzmy. Powiedzenia. Bon-moty. Internet ledwo obejmuje wszystkie obrazki i memy, zawierające mądrości absolutne. Kultura obrazkowa ma swoje prawa, pokolenie kwejka i demotów też. Niestety, potrafimy te wszystkie mądrości pamiętać, potrafimy je innym rozsyłać, ale potrafimy jeszcze jedno. Potrafimy je w sobie z zadziwiającą sprawnością fałszować. Piękne prawdy stają się w nas półprawdami, ćwierćprawdami a w konsekwencji – nieprawdami.

Niedzielne przedpołudnie w kościele. A później już bieg, bo przecież „wszystko zależy ode mnie”. Każdy błąd, każde niedopatrzenie to dramat, bo przecież „wszystko ode mnie i przeze mnie”. Nerwy, czasem jakieś bluzgi, bo musi się zdarzyć, tak „ze stresu”. Godzina, może półtorej dla Boga. W niedzielę. W dni powszednie 7-8 minut. Nie ma czasu, przy najbliższej okazji powiesz Mu, co ma robić. Nazwiesz to modlitwą.

Dlaczego uparłem się akurat na ten cytat? Nie uparłem się, tak naprawdę na tym miejscu mogłoby być wiele innych. Po prostu w nim widać chyba najmocniej, jak łatwo przewraca się w nas rozumienie i znaczenie słów. Mądrych słów. Pięknych.  „Pracuj tak, jakby wszystko zależało od ciebie. Módl się, jakby wszystko zależało od Boga”. Czy to nie jest wspaniała prawda? Tylko, że w naszym wykonaniu jest to po prostu: „Pracuj tak, jakby nic nie zależało od Boga. Módl się tak, jakby Bóg zależał od Ciebie”. Żyjemy i pracujemy tak, jakby Go nie było, nawet gdy deklarujemy wiarę. Kiedy przychodzi moment modlitwy, wyciągamy kartkę i składamy zamówienie. Na cały następny tydzień. Jak w Lidlu.

Nie wierzysz? Zastanów się. Obejmij myślą swój ostatni tydzień. Tak naprawdę wybierz sobie, swobodnie, którykolwiek swój tydzień. Wyjdzie na to samo. Tworzymy sobie z łatwością połamane, poranione prawdy. I żyjemy nimi. W półprawdzie.

Reklamy